Wielkoduszność i pokora

podniecaja nas w dązeniu ku temu ostatecznemu celowi, ku doskonałości, godnej najwyższej czci. Ale to dązenie wymaga niemalcodziennego walczenia z coraz większymi trudnościami oraz czuwania, by ów pęd do prawdziwej wielkości nie uległ spaczeniu przez skierowanie go do fałszywego celu, jakim może byc postepowanie zgodne z zasadą "użyc świata póki służa lata". Dlatego konieczne jest dla każdego człowieka zdobywanie i rozwijanie dwuch silnie związanych z sobą cnót: pokory, by nie ulec pysze czy zarozumiałości oraz wielkoduszności by nie zrazac się trudnościami w dążeniu do tego celu ostatecznego, godnego największej czci. Nie ma pokory bez wielkodusznosci i nie ma wielkoduszności bez pokory, bo pokora to sprawność w uznaniu że wszystko co w nas jest dobrego i pięknego to dar Boży i dlatego nie mamy powodu do wynoszenia się nad innych, a wielkoduszność to sprawność w dążeniu do tego co wielkie i godne wielkiej czci. Otóż także pokora